5 pomysłów na Jarmarki Bożonarodzeniowe

Przez Krzysiek

Grudzień, mimo nie zawsze sprzyjającej pogody, jest świetnym czasem na podróże po Europie. To właśnie wtedy w dziesiątkach europejskich miast odbywają się Jarmarki Bożonarodzeniowe. W Polsce wciąż są raczej ciekawostką, chociaż z każdym rokiem coraz więcej włodarzy miast zaczyna w nich dostrzegać ogromny potencjał turystyczny.

Tradycja Jarmarków Bożonarodzeniowych wywodzi się od naszych zachodnich sąsiadów. Jeśli chcemy zobaczyć, jak wyglądają one w oryginale, warto właśnie w tamtym kierunku się udać. Weihnachtsmarkt, bo tak w oryginale brzmi nazwa jarmarku, to przede wszystkim miejsce spotkań. To tutaj możemy spędzić czas z rodziną lub znajomymi, delektując się grzanym winem (gluhwein) i lokalnymi produktami. Dziesiątki pięknie przystrojonych budek z rękodziełem i przysmakami, stwarzają niezapomniany, świąteczny klimat. Jarmarki działają już od godzin porannych, ale dopiero po zmroku odczujemy prawdziwie świąteczną atmosferę. To właśnie wtedy liczne stragany rozświetlają kolorowymi lampkami, a karuzele dla najmłodszych tętnią życiem.

Czas do zmroku najlepiej wykorzystać na zwiedzanie, bo tak naprawdę Jarmarki są po prostu dobrym pretekstem, do odwiedzenia nowych miejsc. Czasem są to kierunki, które raczej nie znalazłyby się na naszej liście najbliższych planów podróżniczych. Jednak w połączeniu z magią jarmarków, mogą być całkiem atrakcyjnym celem na przedświąteczny wyjazd. Większość z nich działa już od końca listopada, jeśli więc spodoba nam się tego typu „turystyka jarmarkowa” – mamy okazję odwiedzić wiele miejscówek w ciągu jednego sezonu!

Odwiedzając jakikolwiek jarmark należy koniecznie spróbować gluhwein, czyli tradycyjnego grzanego wina. To właśnie wokół niego toczy się całe jarmarkowe życie. Przy wystawionych beczkach, na długich ławach, czy też w przytulnych wiatach setki ludzi właśnie tym trunkiem rozgrzewa się, rozmawiając, śmiejąc się i spędzając po prostu ze sobą czas. W zależności od miejsca można dostać różne wariacje na temat tego grzańca. Sam jestem tradycjonalistą i raczej gustuję w zwykłym czerwonym winie w przyprawami, bez żadnych udziwnień, ale jeśli lubicie takie z dodatkiem np. rumu – też nie będziecie zawiedzeni. Ceny wina są różne w zależności od jarmarku. W wielu miastach odbywa się jednocześnie wiele takich imprez. W tych najpopularniejszych kubeczek wina może kosztować 3,5-4 euro. Na mniejszych jarmarkach dostaniecie je nawet za połowę tej ceny (i wcale nie jest powiedziane, że będzie gorsze!). Przeciętnie nie powinniście wydać więcej niż 2,5 euro. Przy zakupie pobierana jest również kaucja za okazjonalny kubeczek, który często jest fajnym pomysłem na pamiątkę. Jeśli jednak Wam się nie spodoba, to po wypiciu wina wystarczy go oddać i dostaniecie zwrot waszych pieniędzy.

Prócz wina na stoiskach znajdziecie przede wszystkim ozdoby świąteczne i różnego rodzaju rękodzieło. Jak to zwykle bywa – wraz z jakością cena również idzie w górę. Przygotujcie się więc na to, że część ręcznie tworzonych ozdób, może Was zaskoczyć wysoką ceną. Przekrój jest na szczęście dość duży i każdy znajdzie coś na własną kieszeń. Ja co roku staram się przywieźć jakąś drobną zawieszkę na choinkę, która później przypomina mi odwiedzone przed laty jarmarki.

Poniżej przedstawiam kilka kierunków na zbliżający się okres przedświąteczny – jedne dość oczywiste, inne intrygujące, a ostatni „odjechany”. Zapraszam!

Drezno

Drezno nie bez przyczyny znalazło się na samej górze listy. To właśnie tam odbywa się najstarszy Weihnachtsmarkt w Niemczech. Nazywany zwyczajowo Streizelmarkt odbywa się od roku 1434. W roku 2018 zorganizowany zostanie po raz 584! Jego nazwa wzięła się od tradycyjnego słodkiego ciasta – Hefestriezel, które aktualnie znane jest jako Dresden Christstollen. Odwiedzając Drezno, koniecznie musicie spróbować tego specjału!

Jednak to nie jedyny powód, aby odwiedzić właśnie to miasto. Tradycyjnie sprzedaje się tutaj świąteczne prezenty, zbawki i dekoracje, które wymyślono setki lat temu w pobliskich górach Erzgebirge (pl. Rudawy, cz. Krušné hory). W związku z coraz mniejszą ilością surowca do wydobycia zaczęto zamykać kolejne szyby. To zmusiło mieszkańców Rudaw do spojrzenia w kierunku innych branż zatrudnienia. Wykorzystując to, że okolica miała duże zasoby drewna – manufaktury drewnianych zabawek i ozdób stały się bardzo ważnym źródłem dochodów. To właśnie z tego regionu pochodzi kojarzona na całym świecie „piramida świąteczna” (Weihnachtspyramide). A na drezdeńskim rynku znajdziecie jej największą na świecie wersję – mającą 15 metrów. Robi wrażenie! Prócz charakterystycznych piramid tradycyjnie wytwarza się również Räuchermann – figurkę, w której umieszcza się specjalne kadzidełko, z którego dym wylatuje przez usta. Räuchermann najczęściej przedstawiany jest w formie myśliwego, leśniczego czy też górnika. Bardzo popularne dziadki do orzechów również wytwarzane są w okolicach Rudaw. Mimo trudnych początków, manufaktury wyrobów z drewna przetrwały do dzisiaj i aktualnie skupione są w miejscowości Seiffen.

W Dreźnie organizowane są również świąteczne festiwale. W drugą sobotę grudnia na Jarmarku odbywa się „Stollen Festival”, poświęcony wspomnianemu wcześniej przysmakowi, strucli bożonarodzeniowej – Christstollen. W trzecią sobotę natomiast organizowane jest wydarzenie poświęcone świątecznym piramidom – „Pyramid Festival”.

Będąc w Dreźnie warto zobaczyć również:

  • Muzeum Wojskowo-Historyczne Bundeswehry – nie tylko dla fanów militariów!
  • Barokowy kościół Frauenkirche
  • Późnobarokowy pałac Zwinger
  • Kunsthofpassage – kompleks dziedzińców z bajecznymi fasadami budynków. Miejsce pomijane przez wiele przewodników, jest swojego rodzaju zewnętrzną galerią sztuki, którą warto zobaczyć!
  • Dresdner Molkerei Gebrüder Pfund – sklep sprzedający wyroby mleczne, którego wnętrze przyozdobione jest ręczą porcelaną marki Villeroy & Boch. W 1998 sklep trafił do Księgi Rekordów Guinessa.

Berlin

Również stolica Niemiec jest świetnym pomysłem na przedświąteczny wyjazd. W całym mieście odbywa się kilkadziesiąt Jarmarków Świątecznych, które mają różny klimat. Znajdziecie tutaj zarówno te tradycyjne, jak i bardziej tematyczne (np. jarmark szwedzki lub japoński). Szczególnie polecam „Weihnachtsmarkt Schloss Charlottenburg” – czyli jarmark pod Pałacem Charlottenburg. Jest on oddalony od ścisłego centrum w dzielnicy o tej samej nazwie położonej w zachodniej części Berlina. Odbywa się on w pięknej scenerii, przy imponującej instalacji świetlnej – zarówno pałacu, jak i samego jarmarku. Idea jarmarku w tym miejscu zrodziła się w 1999, lecz dopiero w 2007 roku miała miejsce pierwsza jego edycja. Mimo swojego młodego wieku i umiejscowienia poza centrum Berlina – przyciąga prawdziwe tłumy.

Jarmark pod pałacem w dzielnicy Charlottenburg

Będąc w centrum zajrzyjcie na jarmark odbywający się na placu Aleksandra (Alexanderplatz) i pod Czerwonym Ratuszem (Rotes Rathaus). Szczególnie ten drugi zwróci Waszą uwagę, gdyż już z oddali widać wysoki na 50 metrów diabelski młyn. Gdy zgłodniejecie, spróbujcie koniecznie typowych niemieckich kiełbasek!

Jak zawsze jarmark jest doskonałym pretekstem, aby zwiedzić miasto. A historia Berlina jest niezwykle bogata i ciekawa. Sam jestem wielkim miłośnikiem powojennego Berlina, kiedy to stolica Niemiec została podzielona między cztery mocarstwa – ZSSR, USA, Wielką Brytanię i Francję. Wydarzenia związane z Berlinem Wschodnim i Zachodnim oraz Murem Berlińskim potrafią wciągnąć bez reszty, a pikanterii dodaje fakt, że wszystko to miało miejsce jeszcze 30 lat temu. Nieczęsto zdarza się, mieć możliwość tak blisko i namacalnie obcować z historią. Dla mnie każdy spacer po Berlinie to niesamowita przygoda. Zastanawiam się, jak w danym miejscu przebiegał mur? Gdzie było przejście graniczne? Jak żyli tu ludzie? Czasy nie tak odległe, a jednak trudno czasem sobie to wszystko wyobrazić. Doskonałym uzupełnieniem spaceru szlakiem Muru Berlińskiego będzie wizyta w Muzeum DDR.

Co warto zobaczyć w Berlinie?

  • Reichstag – czyli niemiecki Parlament. Wejście jest bezpłatne, trzeba jednak zdobyć bilet, za którym czasem może być spora kolejka. Im wcześniej pojawicie się przy „okienku biletowym”, tym lepiej.
  • Muzeum DDR – jeśli lubicie klimaty Wschodnich Niemiec, to jest to miejsce dla Was.
  • Muzeum Techniki – jedno z lepszych muzeów, w jakich miałem okazję być. Miłośnicy szeroko rozumianej techniki będą wniebowzięci, ale również humanistyczne umysły powinny się dobrze bawić. Zarezerwujcie jednak dużo czasu – muzeum jest ogromne.
  • East Side Gallery – pomnik w formie galerii, która została utworzona przez malarzy z całego świata na pozostałości po Murze Berlińskim. To właśnie tam znajdziecie ikoniczne graffiti przedstawiające pocałunek Leonida Breżniewa z Erichem Honeckerem.
  • Mustafa’s Gemuese Kebab – Berlin to światowa stolica kebabów (przynajmniej tych znanych w Polsce). A po specjał ten podawany u Mustafy ustawia się zawsze długa kolejka. Zdarzało mi się stojąc w niej widzieć osoby, które już jadły swoją porcję, a jednocześnie stały po kolejną. Może to szaleństwo i atrakcja tylko dla turystów, ale jednak ma to w sobie jakiś urok. Sprawdźcie sami!

Wrocław

Jeśli chcecie poczuć klimat niemieckich jarmarków, ale nie macie czasu jechać za zachodnią granicę – Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy jest właśnie dla Was. Połączenie poniemieckiej zabudowy rynku z charakterystycznym wyglądem jarmarku daje moim zdaniem znakomity efekt. Jarmarkowe budki rozstawione są niemal na całym rynku, znajdziecie je również na pobliskim placu solnym i przyległych ulicach. Jest to jedno z niewielu miejsc w kraju, gdzie wystawiane są również świąteczne piramidy – bardzo dobrze znane z krajów niemieckojęzycznych. Żałuję, że za naprawdę fajnym klimatem i wyglądem Jarmarku nie idzie oferta, jaką możemy znaleźć na stoiskach. Wciąż mało tutaj powszechnie obecnych w Niemczech stoisk z ręcznymi ozdobami świątecznymi, a wśród stoisk gastronomicznych panuje nieraz przesadna drożyzna. Trzeba jednak oddać historycznej stolicy Śląska, że od lat organizuje największą tego typu imprezę w kraju i warto wybrać się na nią choć raz.

fot. Pianoforte Agencja Artystyczna – www.jarmarkbozonarodzeniowy.com

Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy to nie tylko stoiska z jedzeniem, ozdobami czy innymi produktami. To również różnego rodzaju wydarzenia, które na pewno uatrakcyjnią czas odwiedzającym. 6 grudnia odbędzie się przywitanie Świętego Mikołaja oraz oficjalne zaświecenie wrocławskiej choinki. 9 grudnia będziecie mogli uczestniczyć w Paradzie Świętego Mikołaja, natomiast 16 grudnia paradę poprowadzą wrocławskie elfy. Dzień przed wigilią, 23 grudnia odbędzie się natomiast uroczysta parada kolędników.

fot. Pianoforte Agencja Artystyczna – www.jarmarkbozonarodzeniowy.com

Co warto zobaczyć we Wrocławiu?

  • Ostrów Tumski – jest to najstarsza część Wrocławia położona niegdyś na wyspie. To tutaj znajduje się najstarszy zachowany budynek we Wrocławiu – Kościół św. Idziego. Jest on również najstarszym, wciąż działającym kościołem.
  • Wrocławskie krasnale – przechadzając się ulicami Wrocławia patrzcie pod nogi, w wielu miejscach spotkacie małe figurki krasnali. Pierwsze krasnal pojawił się 1 czerwca 2001, a ich aktualna liczba przekracza już 300.
  • Pomnik Anonimowego Przechodnia – efektywna instalacja na skrzyżowaniu ulicy Świdnickiej i Piłsudskiego. Powstała ona pod koniec roku 2005 i przedstawia 14 postaci odlanych z brązu, które „wchodzą” pod ziemię z jednej strony ulicy, a „wychodzą” z drugiej.
  • Pomnik Ku Czci Zwierząt Rzeźnych – kolejna instalacja uliczna, tym razem poświęcona „zwierzętom rzeźnym”. Znajduje się ona na ulicy Jatki – to właśnie tutaj od roku 1242 mieściły się główne zakłady rzeźnicze miasta. Dzieciakom na pewno spodobają się urocze pomniki zwierzaków, a starszych skłonią one może do odrobiny refleksji nad naszymi „braćmi mniejszymi”.
  • Dzielnica Czterech Świątyń – popularna część starego miasta, gdzie w niedużej odległości znajdują się – prawosławny sobór Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, rzymskokatolicki kościół św. Antoniego z Padwy, ewangelicko-augsburski kościół Opatrzności Bożej i synagoga Pod Białym Bocianem. Organizowane są tutaj spotkania ekumeniczne, akcje charytatywne i edukacyjne w których biorą udział wierni różnych wyznań. Ze względu na znajdujące się tam popularne lokale, restauracje i kluby muzyczne – wieczorami staje się popularnym miejscem spotkań. Okolica ta funkcjonuje pod tą nazwą od roku 1995, mimo, że nigdy nie była „dzielnicą” w sensie administracyjnym.

Katowice – Nikiszowiec

Również na katowickim rynku organizowany jest od kilku lat Jarmark Bożonarodzeniowy. Mimo, że z roku na rok organizatorzy dokładają starań, by był on coraz bardziej atrakcyjny – przyciąga raczej głównie mieszkańców. Zamiast na rynek, wybierzmy się zatem na zabytkowe osiedle patronackie Nikiszowiec. To właśnie tam przez jeden weekend bije świąteczne serce Katowic. Przez trzy dni Nikiszowiec gości około 200 kramów i tysiące odwiedzających. Jeśli odwiedzaliście osiedle już wcześniej – teraz na pewno odkryjecie je na nowo. „Jarmark na Nikiszu” wyróżnia się nie tylko wyjątkową lokalizacją, ale również asortymentem oferowanym przez wystawców. Bolączką wielu jarmarków jest wszechobecna tandeta. Tutaj natomiast wystawiają się licznie lokalni artyści, którzy oferują swoje rękodzieło. Nabyć możecie ozdoby świąteczne, obrazy czy też produkty regionalne.

Fot. Mirek Groński

Jako, że jarmark trwa jedynie kilka dni przyciąga prawdziwe tłumy. Jeśli poczujecie się przytłoczeni ilością ludzi – zróbcie sobie spacer po osiedlu. Przejdźcie się osiedlowymi uliczkami, wśród charakterystycznych budynków, zajrzyjcie na podwórza.

Fot. Mirek Groński

Co robić w Katowicach i na Nikiszowcu?

  • Odwiedź Muzeum etnograficzne, w którym poznać możesz historię osiedla
  • Poznaj historię i zobacz odrestaurowane wagoniki kolejki Balkan, znajdujące się przy Kopalni Wieczorek
  • Wstąp do Kościóła św. Anny znajdującego się przy głównym placu Nikiszowca
  • Napij się kawy w klimatycznej Zillmann Tea&Coffee, a w pobliskim Byfeju zjedź śląski kołocz
  • Odwiedź strefę kultury z niesamowitą salą NOSPRu oraz nową siedzibą Muzeum Śląskiego
  • Zrób sobie zdjęcie ze Spodkiem!
  • Jeśli jesteś fanem architektury – przejdź się szlakiem katowickiej moderny
  • Zahacz o wspomniany jarmark na rynku – w końcu jarmarków nigdy za wiele! 😉

Barcelona

Listę zamyka miasto, które raczej niewielu skojarzyłoby z Jarmarkami Bożonarodzeniowymi. Właśnie to kierowało mnie przy wyborze Barcelony jako celu wizyty w okresie przedświątecznym. Jak się okazało – jest to świetna alternatywa dla tradycyjnych przedświątecznych wojaży. Dlaczego warto odwiedzić Barcelonę w grudniu? Powodów jest co na najmniej kilka. Jest to na pewno świetny wybór dla wszystkich zmarzluchów. Jeśli nie lubicie niskich temperatur i choć trochę chcecie od nich odpocząć, mimo to nie chcecie jednak rezygnować z odwiedzenia kolejnego Jarmarku – jest to miejsce w sam raz dla Was. Temperatura oscyluje w okolicach 15 stopni i przy odrobinie słońca, bez problemu można moczyć nogi w morzu (zdarzają się również odważni, którzy zażywają kąpieli).

Jednak nie tylko temperatura i świąteczny klimat przy 15 stopniach powinien nas zachęcić. Tradycje jarmarków świątecznych są w Barcelonie wcale nie takie nowe. Historia najstarszego – La Fira de Santa Llucia sięga XVIII wieku. Świąteczne zwyczaje Katalończyków są zgoła inne od naszych. Próżno tu szukać typowego Świętego Mikołaja. Zamiast tego na stoiskach dostać możecie figurki caganer czy też cagatios.

Caganer przestawia osobę, która, mówiąc kolokwialnie – robi kupę. Jest to tradycyjna figurka, która stawiana jest w szopce bożonarodzeniowej. Mimo, że dla wielu osób może być obrazoburcza i niesmaczna, według Katalończyków ma ona wprowadzić trochę realności i humoru do zbyt sztywnych i tradycyjnych szopek bożonarodzeniowych. W roli caganerów znajdziemy znane postaci ze świata telewizji czy polityki.

Tradycja związana z Cagatios skierowana jest przede wszystkim do dzieci. Ósmego grudnia rodzina ustawia w pokoju gościnnym Tió de Nadal, czyli świąteczną kłodę drewna. Ma ona cztery nogi zrobione z patyków, a na szerszym końcu – namalowaną uśmiechniętą buzię. Od tego dnia dzieci muszą „opiekować” się Tió, aż do samej Wigilii Bożego Narodzenia. Zakładają mu czerwony berecik oraz przykrywają czerwonym kocem, aby nie było mu zimno. Codziennym rytuałem jest również karmienie Tió słodkimi przekąskami – najcześciej nugatem i orzechami. Sielanka ta kończy się niestety 24 grudnia, kiedy to przy małej kłodzie drewna gromadzą się wszyscy domownicy i zaczynają śpiewać specjalną, świąteczną piosenkę. W tym czasie, dzieci uzbrojone w kije biją Tió tak długo, aż ten nie wydali z siebie prezentów. Zwyczaj może wydawać się dziwny, ale jest bardzo popularny w Katalonii (i regionach z wpływami katalońskiej kultury) i zna go każde dziecko. Można by rzec, że Cagatios to tamtejszy odpowiednik Dzieciątka, Świętego Mikołaja czy też Gwiazdora (wybierzcie jaka wersja „działa” u Was).

Będąc w Barcelonie warto zobaczyć:

  • Sagrada familia – wielkie, nieukończone dzieło Gaudiego. Olbrzymia katedra robi niesamowite wrażenie z zewnątrz, w środku osobiście mnie rozczarowało. Jeśli, więc nie jesteś miłośnikiem i znawcą architektury, rozważ czy warto stać w sporych kolejkach i płacić za bilet (który nie jest tani, kosztuje około 20 euro).
  • Park Güell – kolejne miejsce związane z wybitnym katalońskim architektem – Antonio Gaudi. Park ten został zaprojektowany na życzenie jego przyjaciela – Eusebi Güella. Można w nim zobaczyć elementy architektoniczne rodem z sennych fantazji. Warte odwiedzenia, tym bardziej, że wstęp kosztuje 7,5 euro.
  • Camp Nou – stadion drużyny FC Barcelona. Świątynia futbolu znana w każdym zakątku globu. Obiekt tak ikoniczny, że powinien zainteresować nawet osoby nie interesujące się piłką kopaną. Jeśli macie możliwość – idźcie po prostu na mecz „Barcy”. Koszta będą trochę wyższe niż samo zwiedzanie stadionu, ale wrażenia bezcenne!
  • Casa Mila – kolejny „fikuśny” budynek zaprojektowany przez Gaudiego.
  • La Boqueria – hala targowa z bardzo zróżnicowanym wyborem produktów spożywczych. Pierwsze wzmianki tego miejscu sięgają roku 1217, kiedy w pobliżu starych murów miejskich handlarze zaczęli wystawiać stoły i oferować swoje produkty mięsne.

W tym roku również planuję odwiedzenie kilku Jarmarków Bożonarodzeniowych. Mówiąc szczerze – praktycznie wszystkie weekendy od końca listopada już mam zarezerowane właśnie z tej okazji. Jeśli nigdy nie mieliście okazji spędzić choć jednego wieczoru w magicznej atmosferze przy kubku gluhweinu – koniecznie musicie to nadrobić w tym roku! Udanego świętowania!

Zaktualizowano: 29 listopada 2018

5 myśli o “5 pomysłów na Jarmarki Bożonarodzeniowe

  • Pudelek 26 listopada 2018 at 23:18 Odpowiedz

    I koniecznie warto brać pod uwagę Republikę Czeską 😉 Tańsza i bliższa alternatywa od Niemiec, a taki Ołomuniec czy Brno mają naprawdę fajny klimat. Byle nie Praga, ta jest zawsze w grudniu masakrycznie zadeptana!

    • Krzysiek 27 listopada 2018 at 10:15 Odpowiedz

      No niestety, Praga cierpi bardzo z powodu najazdu turystów. W tym roku liczę na odwiedzenie Ołumuńca również 🙂

  • Pudelek 29 listopada 2018 at 23:23 Odpowiedz

    Ołomuniec również bywa tłoczny w tym czasie, choć oczywiście gdzie mu tam do Pragi 😉

  • Janusz 5 grudnia 2018 at 21:16 Odpowiedz

    Byliśmy w tym roku w Katowicach na rynku i byliśmy mile rozczarowani. Pokazywałem w pracy zdjęcia i wszyscy myśleli, że jest to jarmark gdzieś w Niemczech.

    • Krzysiek 6 grudnia 2018 at 16:57 Odpowiedz

      Tak, jarmark na katowickim rynku w tym roku jest wyjątkowo fajnie zorganizowany. Myślę, że jest potencjał, aby przyciągał z roku na rok coraz więcej gości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj na moim blogu!

Jeśli znajdziesz tutaj interesujące Cię treści – będzie mi bardzo miło jeśli polubisz również mój profil na Facebooku!