Ceny noclegów w Japonii

Przez Krzysiek
Ten wpis jest częścią serii Czy Japonia naprawdę jest taka droga?
Pokaż więcej postów?

Na samym wstępie zaznaczę od razu, że pomijamy opcję Couchsurfingu, który oczywiście jest najtańszym sposobem na nocowanie, ale z różnych przyczyn nie wszystkim musi odpowiadać w swojej formule. Przedstawię Wam kilka opcji, które wypróbowałem w różnych miastach. Wszystkie ceny podane w tym artykule dotyczyć będą noclegów dla dwóch osób.

Tōkyō (東京)

Ceny w Japonii są bardzo zróżnicowane. Tokyo należy pewnie do droższych japońskich miast, ale również tutaj można znaleźć naprawdę przyzwoite noclegi w dobrej lokalizacji. Sam polecam Kimi Ryokan – czyli tradycyjny japoński lokal świadczący usługi noclegowe. To właśnie w ryokanie mamy możliwość poczucia klimatu autentycznej Japonii. Noc w Kimi Ryokanie kosztuje około 7000¥ co uważam za bardzo przyzwoitą cenę, szczególnie patrząc na lokalizację i udogodnienia. 10 minut od głównej stacji metra w dzielnicy Ikebukuro, darmowa woda i zielona herbata, możliwość skorzystania z tradycyjnej japońskiej kąpieli (bezpłatnie), internet, część socjalna. Warto dodać, że w pokoju śpi się na tradycyjnych futonach i każdy otrzymuje yukatę (rodzaj japońskiego szlafroku) Generalnie wszystko co niezbędne.

Zapewne słyszeliście również o słynnych hotelach kapsułkowych. Owszem, jest ich trochę, szczególnie w Tokyo. Niestety ze względu na konieczność opuszczenia kapsułki po każdej nocy – nadają się głównie na bardzo krótki pobyt. Ich cena nie jest wcale tak atrakcyjna jak mogłoby się wydawać – za kapsułkę dwuosobową zapłaciłem niewiele mniej niż za wcześniej wspomniany pokój w Kimi Ryokanie. Warto jedno spróbować ze względu na ciekawe doświadczenie – moim zdaniem wcale nie tanie i komfortowe, ale jednak nowe. Rezerwując tego typu przybytek zwróćcie uwagę na obostrzenia odnośnie płci – wiele hoteli kapsułkowych przeznaczonych jest wyłącznie dla kobiet (ewentualnie część damska znajduje się na innym piętrze niż męska).

Fujiyoshida (富士吉田市)

Zaletą Tokyo jest na pewno bardzo bogata baza noclegowa, przenosząc się do mniejszej miejscowości można liczyć na niższe ceny, ale również na mniejszy wybór. Jeśli chodzi Wam po głowie zdobycie najwyższego szczytu Japonii, czyli góry Fuji-san (富士山), warto przyjechać na 3-4 dni i zatrzymać się u jej podnóża. Ja z pewnych przyczyn wybrałem miejscowość Fujiyoshida (富士吉田市), która okazała się strzałem w dziesiątkę (ale dlaczego – napiszę innym razem). W tej zaledwie 50-tysięcznej miejscowości zatrzymałem się w hostelu Saruya, prowadzonym przez sympatycznych, młodych ludzi (dwójkę Japończyków i jedną Rumunkę). Na miejscu zastałem bardzo minimalistyczny, a zarazem japoński wystrój (czuć wyraźnie artystyczne dusze właścicieli). Hostel oferował wszelkie dogodności takie jak kuchnia, internet, mapka okolicy (którą sami przygotowali, naprawdę kawał dobrej roboty), wygodne futony i bardzo czyste sanitariaty. To wszystko za 6600¥. Pokój miał być teoretycznie 4 osobowy, ale sprytne użycie zasłonek pozwoliło stworzyć atmosferę prywatności.

Kyōto (京都市)

W Kyoto odrobinę zmieniłem typ noclegu – tym razem było bardzo nowocześnie, bardziej europejsko, z normalnym łóżkiem i telewizorem. Do tego proste śniadanie (również w stylu kontynentalnym) w cenie. Piece Hostel Kyoto kosztował 7100¥, ale posiadał zdecydowanie najwyższy standard jak do tej pory. Lokalizacja też był znakomita – 5 minut piechotą od głównej stacji kolejowej w starej stolicy Japonii. Miłym dodatkiem były wieczorne eventy organizowane przez hostel, które pozwalały zintegrować się gościom. Do naszej dyspozycji był również bar z dość szerokim wyborem alkoholi.

Narita (成田市)

Na koniec zostawiłem najdroższy nocleg z jakiego skorzystałem w Japonii – Hotel Richmond w mieście Narita (成田市). Był to jedyny hotel jaki odwiedziłem, miał co prawda tylko 3 gwiazdki – ale standard był naprawdę wysoki (jak na moje wymagania). Zdecydowanym plusem było położenie niedaleko stacji kolejowej i „centrum” niewielkiej Narity oraz darmowy transport na lotnisko. Wszystko to za 9180¥. Dużo? Niemało. Z drugiej jednak strony różnica w stosunku do pozostałych noclegów wynosiła koło 2000¥, a standard jak wspomniałem – był naprawdę wysoki. Ostatecznie i tak noc była tam tańsza niż w większości 3 gwiazdkowych hotelów w Europie Zachodniej. Z perspektywy czasu stwierdzam, że decyzja o jednej nocy w „burżujskich” warunkach, przed 10 godzinnym lotem, była dobrym pomysłem.

Podsumowanie

Uśredniając – noc dla dwóch osób kosztowała mnie około 7000¥, co w momencie mojego pobytu w Japonii dawało kwotę około 260-270 złotych, czyli trochę ponad 60 EUR. Aktualnie yen zdecydowanie spadł w stosunku do złotówki i za ten sam nocleg zapłacimy mniej więcej 40 złotych taniej. 220 PLN za noc, dla dwóch osób, w osobnym pokoju, w stolicy rzekomo bardzo drogiego kraju? Nie tak źle. Tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę mimo wszystko wysokie standardy. W zasadzie nie trzeba by brać żadnych środków czystości, gdyż często nawet jednorazowe szczoteczki do zębów dostępne są za darmo. Da się taniej? Pewnie, że się da. Na upartego znajdziemy nawet noclegi za 50-60 złotych. Pamiętajcie jednak, że na 100% będą to miejsca w pokoju wieloosobowym i prawdopodobnie znacznie oddalone od centrum miasta. O ile pokój wieloosobowym dla większości osób nie powinien być żadnym problemem, o tyle godzinny dojazd do samego centrum może okazać się całkowicie bez sensu (zarówno czasowo jak i finansowo).

Booking.com działa w Japonii bardzo dobrze, ale noclegów można szukać także na stronach samych hosteli. Na przykład opisywany Kimi Ryokan jest bardzo popularnym miejscem (pewnie rekomendacja „best for budget travelers” przewodnika Lonely Planet robi swoje) i miejsca na Bookingu skończyły się wiele miesięcy przed moim wyjazdem. Na szczęście nie było żadnego problemu z rezerwacją przez stronę internetową. Można rozejrzeć się również na AirBnB, ale z doświadczenia wiem, że ta forma wynajmu najbardziej opłaca się na dłuższe pobyty w jednym miejscu, dla większej ilości osób. Zostając na jedną – dwie noce, może okazać, się, że opłata za sprzątanie będzie absurdalnie wysoka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj na moim blogu!

Jeśli znajdziesz tutaj interesujące Cię treści – będzie mi bardzo miło jeśli polubisz również mój profil na Facebooku!