Czy zdarzyło Wam się kiedyś spędzić Święta Bożego Narodzenia poza swoim domem? I nie chodzi mi tutaj o ugrzęźnięcie na lotnisku, czy koczowanie akurat gdzieś pod himalajskim szczytem. Ot, spakowanie walizki i wyjechanie wraz z rodziną do hotelu w góry, gdzie wszystko będzie podane nam pod nos, nikt nie będzie musiał sterczeć w kuchni, a zamiast przedświątecznej gorączki raczyć będziemy się spacerami po okolicy.
Do niedawna w ogóle nie brałem pod uwagę opcji spędzenia tych wyjątkowych dni poza rodzinnym miastem. No bo jak to tak? Bez rodzinnych przysmaków? Z obcymi ludźmi? No, ale życie pisze różne scenariusze i w końcu razem z rodzicami wylądowałem na tego typu „świętach poza domem”. Wcześniej w sumie nawet nie wiedziałem jak to wygląda, czego się spodziewać i czy może to w jakikolwiek sposób przypominać swoją otoczką święta w domu. I wiecie co? To jest naprawdę fajna alternatywa dla tradycyjnego spędzenia czasu w domu.
Zacznijmy od tego, że mamy kilka różnych opcji spędzenia tego czasu poza domem. Moim zdaniem najsensowniejsza to gotowy pakiet – nocleg, wraz z kolacją wigilijną, uroczystym obiadem świątecznym i innym atrakcjami. Część hoteli i kwater oferuje jedynie sam nocleg, tak więc prócz noclegu musimy osobne zadbać jeszcze o posiłki – również ten najważniejszy, czyli wigilijny. Szczerze mówiąc nawet nie wiem czy organizowane są same kolacje wigilijne w restauracjach, a nie po to jedziemy na święta poza dom, żeby gotować samemu posiłki (o ile dostępna byłaby w ogóle kuchnia). Zalecam więc zainteresowanie się wyłącznie ofertami, które oferują pakiet świąteczny.
Czego możemy spodziewać się po tak kompleksowej usłudze? Przede wszystkim musimy nastawić się na to, że nasz pobyt będzie trwał kilka dni – tego typu pakiety zawierają z reguły 3-4 noclegi. Oczywiście możemy wyjechać wcześniej, ale cena pozostanie taka sama. Opcja przyjazdu tylko na wieczór wigilijny raczej odpada. Prócz samych noclegów oraz posiłków, często możemy liczyć również na dodatkowe atrakcje. Hotel w którym spędziłem święta zapewnił nam między innymi wspólne kolędowanie z zespołem góralskim, ognisko z pieczeniem kiełbasek oraz kulig. W ten sposób nawet jeśli mamy problem ze znalezieniem sobie samemu rozrywek (albo po raz kolejny zima stulecia jednak nie przyszła i narty co najwyżej mogą ładnie wyglądać), nie będziemy musieli siedzieć cały czas w hotelu lub po raz piąty spacerować tą samą uliczką.
Najwięcej jednak wątpliwości budzi zawsze kolacja wigilijna. Jest to jednak bardzo rodzinny czas, co z naszymi tradycjami, co z dzieleniem się opłatkiem itd. Otóż w moim przypadku każda grupa osób (czy to po prostu para, kilkuosobowa rodzina, czy też większa ilość gości) miała swój własny stolik, z potrawami, butelką winą i wszystkim co potrzeba do wigilijnego biesiadowania. Opłatkiem dzieliliśmy się tylko ze swoimi najbliższymi, także osoby, które obawiają się, że musiałby komuś obcemu składać życzenia nie muszą się tym martwić. Na stole znaleźliśmy naprawdę sporo przeróżnych potraw – dwie zupy, ryba na pięć sposobów, pierogi, kapusta, sałatki, makówki i inne słodkości. Niektóre hotele oferują możliwość wyboru menu wigilijnego, my nie mieliśmy takiej możliwości. Oczywiście możnaby narzekać, że na stole może zabraknąć naszych ulubionych potraw. Ja podszedłem do tego inaczej – stwierdziłem, że jest to doskonała okazja poznania zwyczajów panujących w innych domach oraz potraw, które normalnie nie pojawiają się na moim wigilijnym stole. Było dużo i bogato.
Kolejnym pytaniem zaraz po „jak wyglądają takie święta” jest „ile to kosztuje?”. W moim przypadku pakiet wigilijny kosztował średnio około 1000 złotych (osoba w pokoju dwuosobowym koło 950, a w pokoju jednoosobowym 1150). Za tę kwotę otrzymaliśmy:
W sumie wyszło około 250 złotych za noc. W naprawdę niezłym standardzie, praktycznie w centrum turystycznego Szczyrku. Czy to dużo? Na pewno więcej niż wydałoby się na kolację wigilijną w domu. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że nie będziemy musieli się stresować, gotować, zmywać i tracić czasu na zakupy – myślę, że nie jest to wygórowana kwota. Zapewne nie raz spotkamy się z krytyką ze strony znajomych czy rodziny – myślę jednak, że kto choć raz spróbuje trochę inaczej spędzić te szczególne dni, inaczej spojrzy na święta. Bez stresu, bez tracenia czasu w sklepach i całego tego zamieszania, które niestety zawsze towarzyszy nam przy takich okazjach. Jeśli tylko możecie sobie pozwolić na taki wyjazd finansowo – warto spróbować!
Zmiany klimatyczne to rzeczywistość, która coraz mocniej wpływa na nasze zimowe aktywności. Długie, mroźne i…
Paryż ma swoją wieżę Eiffla, Nowy Jork Statuę Wolności, a stolica Tajwanu pochwalić może się…
Z każdym rokiem zimy w naszej części Europy są coraz bardziej nieprzewidywalne. Nagły atak zimy…
Góry Stołowe kojarzone są przede wszystkim z jednym z najbardziej charakterystycznych szczytów w Polsce –…
Dolomity to góry niezwykłe, które swoim specyficznym wyglądem robią wrażenie chyba na każdym. Mimo że…
Galeria z trochę losowymi zdjęciami z krótkiego pobytu na Cyprze. Tak w ramach nadrabiania jakichkolwiek…
View Comments
Raz na jakiś czas taka forma spędzenia świąt jest dobra, bo nie musisz się przejmować gotowanie, praniem, sprzątaniem i całą tą zewnętrzną otoczką :)
Dokładnie, myślę, że warto spróbować :)